TEKSTY

"Światło w spektaklach Eryka Makochona", Paweł Łyskawa, luty 2013
Ada Kobusiewicz, autorka pracy " La danza de la luz. La iluminación y la danza contemporanea", nawiązując do Rolanda Barthesa opisuje projektowane przez Eryka Makohona światło w kategoriach punctum, które Barthes charakteryzuje jako ukłucie, jako to, co fascynuje, przyciąga i wyostrza. Przeciwieństwem punctum jest studium, czyli pozbawione emocji odczytanie informacji zawartej w obrazie, warunkowane uczestnictwem w określonej kulturze. Punctum zaś jest kwintesencją subiektywnego obcowania z fotografią, to dostrzeżenie detalu, który porusza odbiorcę i nie pozwala o sobie zapomnieć (zob. Roland Barthes, Światło obrazu. Uwagi o fotografii, KR Wydawnictwo, 1996).
W wizualnym kształcie spektakli Krakowskiego Teatru Tańca nie bez znaczenia jest wspominane już wielokrotnie architektoniczne wykształcenie choreografa, który o przedstawieniach myśli przestrzennie i wielowymiarowo. Istotny jest także fakt, że rola choreografa w tym wypadku znacznie się rozszerza, projektuje on już nie tylko ruch, ale także scenografię, kostiumy i światło. Światło przyjmuje tutaj różne funkcje, ponieważ jak wskazuje Kobusiewicz już w samych przedstawieniach "możemy odnaleźć zarówno odczłowieczone ciała Nicolais'a, Pop Art Rauschenberga, geometrię przestrzenną Wilsona, jak i surrealizm Piny Bausch" (Ada Kobusiewicz, La danza de la luz. La iluminación y la danza contemporanea, tłum. Katarzyna Pawłowska, 2012, s. 83), w związku z tym światło staje się "synonimem ciszy, może wyzwalać emocje, manipulować percepcją, posiadać swą własną dramaturgię, rządzić się tymi samymi prawami, co ciało lub nawet, podobnie jak w przestrzeni Wilsona, być protagonistą" (loc.cit.).
Światło w spektaklach Krakowskiego Teatru Tańca zazwyczaj nie jest używane technicznie, jedynie w celu oświetlenia, przeciwnie jest niezależnym bytem, często wnoszącym dodatkowe treści i znaczenia. Światło często realizuje własne scenariusze, które w konfrontacji z działaniami scenicznymi daje interesujące rezultaty. Tak jest na przykład w spektaklu "Kwadryga na TRZECH", w której światło jest dla tancerzy pełnoprawnym partnerem. Niemalże samo przemieszcza się po scenie. Reflektor umieszczony jest na długim łańcuchu, który umożliwia ruch całej konstrukcji w każdym kierunku w
którymkolwiek momencie. Efekt zaczyna być interesujący zwłaszcza kiedy światło uruchomione przez jednego z tancerzy przestaje być ograniczone sceną. Przekracza granice, wchodząc w terytorium widza i wdzierając się w jego intymność. Co więcej światło we wspomnianym spektaklu jest improwizowane. Duży wpływ na jego kształt mają tancerze, którzy oświetlają siebie nawzajem. Bawią się grą cienia ze światłem. Jest to zresztą zabieg charakterystyczny w spektaklach Krakowskiego Teatru Tańca.